Gryf olimpijski 28/690/4 - opinia.

 

Moje doświadczenie i wiedza w dziedzinie sprzętu siłowego dopiero się rozwijają więc czytając bądźcie wyrozumiali i zostawcie uwagi.

 

 

 

 

 

  

Specyfikacja:

Całkowita długość: 220cm

Materiał: stal szlachetna, sprężysta

Ryflowana część chwytna, gładka część środkowa

Maksymalne obciążenie: 690kg

Waga produktu: 20kg wg. producenta

Średnica części chwytnej: 28mm

Średnica części obciążeniowej: 50mm

Długość części obciążeniowej: 405mm

Długość części chwytnej: 1300mm

4 łożyska igłowe

2 łożyska mosiężne

Wykończenie - chrom

Cena 850zł

 

Poprzedni, droższy gryf testowałem przez ponad miesiąc. Ten mam od tygodnia i wrażenia są super. Nie czuję różnicy między gryfem 28/890/8 testowanym wcześniej a aktualnym, który jest 200zł tańszy.

Ryflowanie.

Identycznie, jak w poprzednim modelu 28/890/8, ryflowanie jest mało agresywne, drobne i jednocześnie matowe i "suche". Jak drobny papier ścierny. Moim zdaniem zapewnia dobry chwyt, nie szarpiąc skóry. Ogólne wrażenie w dotyku jest przyjemne. Radełkowanie części chwytnej jest do samego jej końca, znaczniki są 2 na stronę, w odpowiednich miejscach. Środek części chwytnej nie jest radełkowany.

 

Rękawy na talerze są zakończone delikatnym stożkiem, który pozwala na znacznie łatwiejsze dodawanie talerzy niż przy tańszym gryfie z ostrzejszym rantem. Średnica jest idealna, ciężary wchodzą lekko, ale bez zbędnego luzu.

 

Spin.

Talerze nałożone na kołnierz kręcą się długo. 10kg talerz kręcił się przez ponad 30 sekund. Zakładam, że świadczy to o dobrej jakości łożyskach i jest to przydatne w dwuboju. Nie zrobiło mi to różnicy w treningu.

 

Wykończenie.

W opisie jest to opisane jako chrom, ale jest to chrom mało błyszczący, raczej matowy. Bardzo przyjemny w dotyku. Sztanga nie ma żadnych niedoróbek, zadrapań i innych niedoskonałości. Wygląda normalnie, zwyczajnie. Nie wiem, czy może się podobać, nigdy nie przyszło mi do głowy by oceniać urodę zwykłej sztangi.

Dobry bat - elastyczność, która ma znaczenie przy dużych ciężarach w dwuboju. Nie mam jak tego sprawdzić osobiście, bo ćwiczę trójbojowo ale dostałem sygnały od innych testerów, że sztanga ugina się delikatnie przy martwym ciągu z większym ciężarem i sprężynuje przy dwuboju. Jest to typowy gryf dwubojowy, ale osobiście nie poczułem różnicy w sprężystości między tym, a innymi, sztywnymi gryfami, z jakimi miałem do czynienia.

 

Podsumowanie.

Przy moim skromnym doświadczeniu, gryf oceniam pozytywnie. W użyciu codziennym, różnicę zrobiło radełkowanie, które uważam za idealne dla mnie oraz stożkowe końcówki kołnierzy, które ułatwiają zakładanie talerzy. Poprzedni gryf, był najlepszym, jaki miałem i nie czuję większej różnicy między tym, a poprzednim. Jego jakość nie przełożyła się ani na wyniki ani nie miała większego wpływu na trening. 

Mój następny gryf będzie tańszy, z mniejszym udźwigiem i słabszym łożyskowaniem. Zobaczymy, czy zrobi mi to różnicę. Zachęcam do zostawiania komentarzy.

 

Aktualne ceny

Alternatywny sprzęt

-Cezary 12/2018