Jaką bieżnię wybrać?

Od kilku lat zajmuję się handlem i wypożyczaniem bieżni, natomiast intensywnie używam bieżni roku 2016. To są moje przemyślenia z punktu widzenia użytkownika, serwisanta i handlowca.

 

W dużym skrócie.

W domu najlepiej sprawdzi się duża bieżnia domowa, lub lekka komercyjna, składana, o wadze od 70 do 130kg, w cenie od 4 do 8 tys. zł. Miałem też tańsze, ale je zamęczyłem, mam do dyspozycji też droższe, ale moim zdaniem jest to przerost formy nad treścią. Bieżnie komercyjne i mechaniczne opiszę w oddzielnym miejscu, tu skupiając się na średniej półce elektrycznych bieżni domowych.

 

Najważniejsze elementy dobrej bieżni:

-silnik

-elektronika

-wyważona amortyzacja

-pokład i pas biegowy

-możliwość złożenia

 

Powyższe powinny być dopasowane do parametrów fizycznych i rodzaju treningu użytkownika.

Ciężki użytkownik np. 100kg, potrzebuje mocnego silnika - 2,5 KM i więcej.

Wysoki np. 190cm potrzebuje długiego pasa biegowego – 140cm i więcej.

Maszerowanie po bieżni znacznie bardziej obciąża silnik niż bieganie i wymaga mocniejszego silnika. Bieganie wymaga dłuższego pasa, rehabilitacja pasa szerokiego i wygodnych poręczy.

 

Wszystko to można było by przedstawić w tabelce, oszczędzającej mi pisania a Wam czytania, ale producenci sprzętu fitness tak bardzo oszukują na podzespołach, że tych w miarę uczciwych mogę wyliczyć na palcach jednej ręki. Moce silników różnych firm potrafią być zawyżone o 300%. Często silnik znanej marki, o mocy 2KM jest znacznie lepszy i droższy od tego co ma 4KM innej firmy. To samo dotyczy blatu, pasa biegowego i innych komponentów. Elektronika to osobny rozdział. Teoretycznie, te same podzespoły pod jedną obudową są przylutowane do układu scalonego, jak by miały uczestniczyć w paradzie honorowej. Pod inną natomiast układ scalony może wyglądać, jakby ktoś nasmarował go klejem i po prostu rzucił na to garść przypadkowych części, licząc że się po przylepia to co trzeba tam, gdzie trzeba.

 

Amortyzacja w bieżni. Teoretycznie ma zapobiegać kontuzjom. W praktyce, tańsze i gorsze bieżnie są bardziej miękkie. Mają cieńszy i słabszy pokład, a cała gadka o amortyzacji jest filozofią dorobioną do tanich, kiepskich produktów. Twardsze bieżnie są bezpieczniejsze dla zdrowia, solidniejsze i zazwyczaj droższe.

 

Pytania o konkretny sprzęt możecie zadawać w dziale Forum i jeśli nie macie czasu na czytanie, to w ten sposób najszybciej uzyskacie konkretne informacje. Przetestowane przeze mnie bieżnie są dobrze opisane w dziale Ranking bieżni, ale jeszcze nie ma ich zbyt wiele. Poniżej znajdziecie szczegółowe informacje, które mogą, ale nie muszą się Wam przydać przy zakupie i użytkowaniu bieżni. Udanej lektury.

 


W mniejszym skrócie.

Historia moich bieżni.

 

Los bieżni jest zazwyczaj przesądzony w dniu jej projektowania. Za projekt odpowiedzialny jest jeden z trzech działów w firmie: księgowość, marketing albo inżynierski. Te działy nigdy nie pracują razem, dlatego bieżnia może być tania, fajna albo solidna, ale nigdy nie jest tania, fajna i solidna. Przez fajność rozumiem wygląd, gadżety, dodatki, programy, integracje z telefonem i wszystkie inne rzeczy, które nie są niezbędne, ale robią dobre wrażenie

 

Solidność, która moim zdaniem jest najbardziej pożądana, jest też atrybutem najdroższym i najtrudniejszym do rozpoznania gołym okiem, bez rozkładania sprzętu na części pierwsze. Nie jest to suma pojedynczych podzespołów, ale też umiejętne ich złożenie, zastosowane patenty i przede wszystkim wiedza inżynierów, wynikająca z lat doświadczeń z danym urządzeniem. Dlatego coraz częściej stawiam na stare, sprawdzone firmy, w których te same urządzenia są produkowane niezmiennie od lat – Spirit, Sole, Nordic Track i Horizon.

Koszt uruchomienia produkcji nowego modelu bieżni oscyluje w okolicach 100 000USD. Tyle trzeba zapłacić za działający prototyp i skalibrowanie linii produkcyjnej, niezależnie czy chcemy 1 czy tysiąc sztuk. Dlatego, dobrych bieżni się nie zmienia i nie wycofuje z oferty. Projektowanie nowych jest zbyt drogie. Taniej jest ulepszać stare modele i to jest strategia wyżej wymienionych firm. Stąd nowe wyświetlacze, bluetooth i gadżety trafiające do sprawdzonego sprzętu, ale witalne komponenty: silnik, pas, blat i rolki pozostają prawie bez zmian.

 

Silnik

Jest jak zdrowie. Do puki się nie zepsuje, jego jakość wykonania nie robi nam różnicy. W dobrej bieżni zapominany o jego istnieniu. Niektóre silniki są praktycznie niezniszczalne i nigdy nie słyszy się o ich usterkach. Hasło, które mnie bardzo uspokaja, to „dożywotnia gwarancja” lub „10 lat gwarancji”. Takich zobowiązań żadna firma nie daje bez pokrycia i choć „dożywotnia” oznacza długość życia produktu, to i tak jest to bardzo długo, jeśli weźmiemy pod uwagę fak, że wiele modeli bieżni produkuje się od dziesięcioleci. Innymi słowy, dopóki model jest produkowany, dopóty jest na gwarancji. Z dobrą gwarancją na silnik, najgorszą możliwą naprawę bieżni, mamy praktycznie z głowy.

 

Jakość i moc silnika, to dwie różne rzeczy. Wszędzie mówi się, że dobry silnik powinien mieć co najmniej 2KM mocy. To prawda, jeśli jest to dobrze wykonany, NIEWYSILONY silnik na podzespołach wysokiej jakości. Taki, który wykonuje swoją pracę z łatwością i pewnym zapasem. Przeciwieństwem tego jest tania, wyżyłowana jednostka, która owszem, generuje dużą moc, ale szybko się zużywa i nadaje się do wymiany po kilku tysiącach przebiegniętych kilometrów. Wymiana silnika jest mało sensowna i do tego tematu wrócę, natomiast warto zwrócić uwagę, że w danych technicznych bieżni jest podana tylko moc silnika i w domowych warunkach nie jesteśmy w stanie ocenić jakości silnika. Nie zmierzymy też deklarowanej mocy, dlatego prawdziwa moc różni się od tej na etykiecie i zawsze jest mniejsza niż producent podaje. Dlatego też dane techniczne można włożyć między bajki, coraz rzadziej je podaję w swoich recenzjach i coraz rzadziej sam zwracam na nie uwagę. Na papierze maszyny są coraz mocniejsze, ale dziwnie psują się coraz szybciej. Jest to frustrująca sytuacja, bo jedyny sposób, w jaki jestem w stanie ocenić silnik bieżni, to statystyka awaryjności każdego modelu który znam. Dodatkowo można też kierować się tym, że największym producentom, świat najbardziej patrzy na ręce i Ci oszukują najmniej, dlatego wracam do Spirita, Sole, Nordic Tracka i Horizona (fabryki produkujące te marki to Dyaco, Icon i Johnson). W tych firmach znajdziemy też najlepsze gwarancje na podzespoły.

 

Realne moce silników w bieżniach domowych wahają się od 0.75KM do 3KM i nie znam domowej bieżni, która miała by mocniejszy silnik. Bieżnie komercyjne mają jednostki napędowe od 3KM do 5KM, najmocniejszy, jaki widziałem miał 4,5KM.

 

Silnik o realnej mocy 2KM jest w stanie zapewnić wymagającemu użytkownikowi wiele lat treningów. Uciągnie też użytkownika o wadze do 140kg i poradzi sobie z treningami chodzonymi, które bardziej obciążają układ napędowy. Chodzenie ogólnie bardziej zużywa bieżnię niż bieganie. Realne 3KM to praktycznie niezniszczalny motor, który może pracować wiele godzin dziennie, codziennie z użytkownikami o wadze powyżej 140kg, o ile jest odpowiednio zadbany. Żywotność silnika w dużej mierze wynika z dobrego serwisowania i konserwacji.

 

Elektronika

Mam tu na myśli wszystko, począwszy od modułu sterującego silnikiem, poprzez konsolę, wyświetlacz i guziki zmiany biegów. Do tego dochodzą czujniki, wiatraki i inne witalne dodatki. Mózg bieżni odpowiada za jakość treningu, ale też za żywotność silnika!

Choć nie widać tego gołym okiem, to silnik bieżni pracuje nierównomiernie. W trakcie, gdy my biegniemy w stałym tempie, silnik zwalnia i rozpędza się na zmianę. Kiedy spadamy stopą na pas biegowy, silnik na ułamek sekundy zwalnia, pod wpływem stawianego przez nas oporu. Czujnik zmiany prędkości to analizuje i przesyła do silnika więcej mocy, zwiększając prędkość. Wszystko to odbywa się tak szybko, że ludzki mózg tego nie rejestruje. Odwrotny proces zachodzi, gdy odrywamy stopę od pasa bieżni i przez ułamek sekundy unosimy się w powietrzu, bez kontaktu z bieżnią. Wtedy moduł sterujący przesyła do silnika mniej mocy, by pas bieżni nie zaczął poruszać się zbyt szybko.

 

Najczęściej, kupując dobre urządzenie mamy połączenie dobrych podzespołów mechanicznych z dobrymi elektronicznymi, ale kupując taniej warto mieć na uwadze, że tańsze scalaki będą rzutować na żywotność innych podzespołów, np. silnika. Jeśli macie okazję, to zwróćcie uwagę, czy na układach scalonych panuje porządek. Czy jest równo, wszystko dobrze przylutowane, czy komponenty nie stykają się ze sobą tam, gdzie nie powinny itd.

 

Inne elektroniczne dodatki typu głośniki czy bluetooth uważam za mało przydatne i moim zdaniem nie warto za nie dopłacać. Aplikacje typu Kinomap, iFit itd. są jeszcze bardzo prymitywne i ich używanie nie wprowadza niczego pozytywnego w regularny trening.

To samo dotyczy programów treningowych wgranych w komputer bieżni. Jestem fanem jednego programu – do przodu i jednej opcji – szybciej. Jeśli do tego bieżnia ma mi robić pokaz slajdów z Google Maps, to mi to nie przeszkadza, ale też nie pomaga.

Elektroniczne dodatki są wymyślone przez marketingowców, ładnie wyglądają na zdjęciach i filmach promocyjnych, ale na rok 2017 nic wartościowego nie wnoszą.

cdn.

Jak wybrać bieżnię treningową do domu cd.

Wybór bieżni elektrycznej do domu wydaje się być bardzo prostą sprawą. Zazwyczaj bierzemy pod uwagę następujące czynniki: markę, wgląd, parametry techniczne - moc w koniach mechanicznych, wymiary pasa, prędkość, kąt nachylenia, max wagę użytkownika i ewentualne elastomery czy inną amortyzację. Bieżnie domowe zaczynają się od ok 1 tys. zł a kończą w okolicach 10 tys. zł. Mając więcej pieniędzy możemy pozwolić sobie na kupno bieżni komercyjnej, ale dziś skupiamy się na maszynach do użytku domowego.

Przed zakupem dobrze jest się zastanowić, do czego tak na prawdę bieżnia jest nam potrzebna, jak często będziemy jej używać i ile osób będzie z niej korzystać. Bieżnia jest zaprojektowana do biegania i to jest raczej oczywiste. Bieżnia nie jest zaprojektowana do chodzenia!!! Co jest mniej oczywistym faktem. Jeśli uważasz, że będziesz na bieżni tylko  spacerować, najlepiej czytając gazetę, to przygotuj się na wydatki, bo chodzenie po bieżni znacznie bardziej obciąża ją niż bieganie. Od chodzenia bieżnia szybciej się zużywa i generalnie nie każda się do tego nadaje. Ostatnio bardzo modne stało się szybkie spacerowanie pod górkę na bieżni elektrycznej i osobiście uważam to za świetne ćwiczenie, bo nie tylko jest bardzo bezpieczne, ale także skuteczne. Dlatego niezależnie od tego, czy się odchudzasz, pracujesz nad wydajnością czy przechodzisz rehabilitację po urazie aparatu ruchu, jeśli kupujesz bieżnię, by po niej chodzić, nie biegać, przygotuj się na kupno co najmniej średniej klasy maszyny.

 

Waga użytkownika. Jest to jeden z ważniejszych czynników determinujących o jakości planowanego zakupu. Niestety Ci, którzy potrzebują bieżni najbardziej, będą mieli najdrożej. Im więcej ważysz, tym lepszą maszynę musisz sobie sprawić. Przy wadze do 70 kg, jesteś w dobrej sytuacji, bo nawet mniej solidny sprzęt powinien wytrzymać Twoje treningi. Powyżej 100 kg musisz kupić co najmniej solidną maszynę. Powyżej 130 kg polecam kupno bardzo dobrej bieżni domowej lub maszyny półkomercyjnej. Uwaga! Wartości maksymalnej wagi użytkownika w opisach różnych bieżni, bardzo często są naciągane! Dystrybutorzy sprzętu wiedzą, że kupuje się "z zapasem" i bezceremonialnie wykorzystują ten fakt podając zawyżone wartości! To że jest napisane, że bieżnia udźwignie użytkownika o wadze 150kg nie oznacza, że jest pod jakimkolwiek względem lepsza od tej, która ma w opisie max wagę 110kg. Tu wszystko zależy od uczciwego podejścia dystrybutora danej bieżni.

 

Bieganie nie jest dla każdego, a bieżnia kosztuje sporo, dlatego na zakup takiego sprzętu decydują się osoby zdeterminowane, zazwyczaj z konkretnym planem. Jeśli zakładasz, że bieżnia będzie używana 3 – 4 razy w tygodniu po 30 min to możesz pozwolić sobie na kupno niższej klasy urządzenia. Jeśli będzie użytkowana 5 – 6 razy w tyg po 50 min lub dłużej, to celuj w klasę średnią. Jeśli bierzesz trening na poważnie nie będziesz ćwiczyć samemu, to celuj w towar z półki wyższej, lub średniej wyższej.

 

Marka bieżni – nie ma większego znaczenia. Za markową bieżnię np. Kettlera czy Yorka zapłacisz więcej niż za taką samą firmy mniej znanej. Warto jednak wziąć pod uwagę fakt, że znane marki starają się trzymać poziom zarówno w jakości wykonania, jak i podawaniu realnych danych technicznych. Duże firmy dbają też o dostęp do części zamiennych i dobry serwis, podczas gdy mało znane marki nadrabiają ceną.

 

Wygląd – bieżnia powinna być masywna, najlepiej składana, z w miarę szerokim pasem.

Moc – dobra moc to 1,5 km i więcej, niestety importerzy ostatnimi czasy zawyżają ilość mocy i coraz łatwiej znaleźć producenta, który podaje nieuczciwe dane. Dochodzi do tego, że Większa moc, oznacza zazwyczaj lepszą bieżnię i odrobinę większy pobór prądu. Może być to zauważalne na rachunkach za elektryczność.

 

Amortyzacja bieżni a ochrona stawów. To osobny rozdział i wbrew obiegowej opinii, sztywna bieżnia jest zazwyczaj solidniejsza i bezpieczniejsza dla stawów. Najtwardsza bieżnia jest i tak bardziej miękka od biegania po betonie lub asfalcie. Szukajcie bieżni twardych lub średnich, ale nie miękkich, bo właśnie takie, na dłuższą metę prowadzą do kontuzji. Jeśli marketing biegania po miękkim bardziej do Was przemawia niż ja, to rozważcie zestaw sztywna bieżnia + miękkie buty. Będzie taniej, zdrowiej i solidniej.

 

Dobrze by na bieżni można było szybko pobiec co najmniej 16 km/h. Regulowany kąt nachylenia także bardzo się przydaje.

 

Pulsomierz w rączkach najpewniej nie będzie działał poprawnie, a nawet jak będzie, to kto biega trzymając się rączek? Dobrym dodatkiem jest łączenie z pasem telemetrycznym, który będzie czytał puls.

 

Podsumowanie.

Średniej klasy bieżnia dla przeciętnego Kowalskiego to koszt od 4 do 8tys. zł. Jeśli ważysz więcej, lub planujesz intensywne treningi, to warto dołożyć dodatkowy tysiąc zł. Z drugiej strony, jeśli będziesz ćwiczyć rekreacyjnie lub ważysz poniżej 70 kg, to bieżnia za 3 tys. zł może Ci wystarczyć.

-Cezary