Kettler Satura P - opinia.

  • Moja ocena 4/5

  • Komfort treningu 3

  • Właściwości użytkowe 4

  • Jakość wykonania 4

  • Niezawodność 5

  • Gwarancja i Serwis 4

  • Obsługa klienta 4

  • Wygląd 4

  • Wyposażenie 3

  • Cena 3

  • Q ok 17cm

Wymieniając najbardziej kultowe orbitreki wszech czasów pierwszy przychodzi mi do głowy York x202, a zaraz za nim Kettler Satura. Znacznie mniej popularny w prywatnych domach z oczywistego powodu – wysokiej ceny, ale znany z osiedlowych siłowni, i małych klubów fitness. Jedna z najbardziej udanych konstrukcji niemieckiej firmy i podstawa opinii o niezniszczalności orbitreków marki Kettler. Słysząc o niemieckiej dokładności w świecie orbitreków Satura jest jednym z pierwszych i niestety ostatnich modeli potwierdzających wyższość zachodnich maszyn od chińskich. Jest Mercedesem „Baleronem”, który po przejechaniu miliona kilometrów w Europie jest ciągle obiektem pożądania w taksówkarzy krajów Afryki, dla których oznacza nie tylko prestiż, ale przede wszystkim niezawodność.

 

Po tym ckliwym wstępie zapraszam do przeczytania pełnej recenzji, którą postaram się napisać na tyle obiektywnie, na ile nostalgia mi pozwoli.

 

Testową Saturę kupiłem używaną, z Olx w cenie 1700zł.

Konstrukcja jest ciężka i solidna. Większość ramy ukryta jest pod dużymi panelami plastikowej obudowy. Zakładam, że następca Satury – model Unix jest oparty na tej samej lub zbliżonej ramie. Wszystkie podzespoły są wysokiej jakości. Moją szczególną uwagę zwróciły spawy, bo sam spawam raz na jakiś czas. Nie wiem, jak spawacz to zrobił, ale w porównaniu to jego artystycznej roboty, moje spawy (z góry przepraszam za obrazowy język) wyglądają jak gluty wysmarkane prosto z nosa na metalowe łączenia. Większość łączeń jest niestety zakryta plastikowymi osłonami, więc do podziwiania jest niewiele. Plastiki są wysokiej jakości, na wysoki połysk lub matowe, ale nadal wysokiej klasy. O ile od wyświetlacza w dół nic nas nie zaskakuje, o tyle wyżej mamy coś innego niż wszędzie. Otóż sama konsola komputera jest ruchoma i jest żywcem wzięta z filmów science-fiction z lat 90`. Jest wyposażona nie tylko w abstrakcyjny koszyk na bidon, ale także schowek na drobiazgi np. klucze. Wyświetlacz jest niewspółmiernie mały w stosunku do całej konsoli. Jest czytelny i bardzo podoba mi się jego kształt dwóch nachodzących na siebie kół. Niestety nie podświetlany, ale pokazuje całkowity przebieg maszyny – mój egzemplarz ma 4775km na liczniku. Konsola osłonięta jest z każdej strony uchwytem, pełniącym rolę zderzaka.

Na wysokości konsoli mamy uchwyty ruchomych rączek. Proste, wąsko rozstawione, z grubymi, plastikowymi nakładkami w dwóch kolorach. Chyba nie muszę dodawać, że wyglądają fajnie, ale dziwnie. Cała górna część Satury wygląda w dziwny, odrealniony sposób, ale odrealniony w tą fajną, ciekawą stronę. Widać, że projektanci tego sprzętu mieli więcej wolności i mogli popuścić wodzy fantazji znacznie bardziej niż w dzisiejszych czasach.

 

Komfort pracy jest bardzo wysoki jak na napęd tylny. Rozstaw stów jest przyzwoity. Ruch jest bardzo płynny, obciążenie zmienia się dobrze i można go dołożyć dużo. Krok jest wysoki, ale wygodny. Ruch rąk nie za duży, ale akceptowalny. Chwyty ruchomych rączek są trochę zbyt grube i twarde w dotyku. Platformy pod stopy są w miarę miękkie, można ćwiczyć boso. Można też przesuwać je do przodu i do tyłu o kilka centymetrów. Plastikowe osłony, których jest naprawdę sporo potrafią ocierać się o siebie i trochę trzeszczeć. Nie przeszkadza to za bardzo, ale delikatnie kładzie się cieniem bardzo wysokiej kulturze pracy. W moim egzemplarzu słyszalne są też łożyska na kole zamachowym, które jeszcze przez dłuższy czas nie będą wymagały wymiany. Pod nogami czuć bardzo ciężkie koło zamachowe – znak rozpoznawczy Kettlera.

 

Niezawodność. Już zapewne domyśliliście się, że niezawodność Satury jest legendarna. Stare i mocno wyeksploatowane egzemplarze nadal śmigają na siłowniach, w domach kultury, szkołach i osiedlowych klubach fitness. Wszystkie mechaniczne części są bardzo solidne, wykonane w wysokim standardzie. Elektronika jest mało zawodna, ale jak już się zdarzy awaria wyświetlacza, to wiedzcie, że naprawa będzie bardzo kosztowna. Dlatego kupując używaną Saturę dobrym strzałem jest wybór modelu M – z manualną zmianą obciążenia. Do wyboru mamy też model P – ze sterowaniem komputerowym lub ekstrawagancki EXT z przedłużonym krokiem.

 

Ponieważ Satura nie jest już produkowana skupię się na cenach używek w dobrym stanie. Modele M zaczynają się od 1500zł, P od 2000zł a EXT dochodzą nawet do 4000zł. Moim zdaniem szukając solidnego sprzętu do 2000zł, dla osoby o wadze powyżej 100kg Satura jest jednym z lepszych orbitreków na początek. Kulturą pracy dorówna nowym maszynom, nie ustąpi też na polu wizualnym, a niezawodność używanej sztuki może okazać się lepsza niż w nowym orbitreku do 2000zł. Polecam szczególnie modele M. Nie zawsze oznacza to, że musicie kupować właśnie ten sprzęt i biorąc go w ciemno. Sprawdźcie przebieg, ślady zużycia, ślady rdzy z przodu płóz itd.

Osobom średniego wzrostu, o wadze poniżej 100kg, bardziej polecam wygodniejszy, nowy sprzęt, na dwuletniej gwarancji, najlepiej z napędem przednim.

 

Zalety

+mała awaryjność

+wysoka kultura pracy

+nietuzinkowy wygląd

 

Wady

-klekotanie plastików

-wysokie koszty ewentualnych napraw

 

Ten sprzęt można wypożyczyć.

Alternatywny orbitrek

 

Comments: 1
  • #1

    Mariusz (Monday, 01 January 2018 16:31)

    Dzień dobry.
    Proszę o Pana opinię, pomoc co mam kupić, orbiterek używany
    Cena 1 830, przebiegu nie znam.
    KETTLER SATURA MX orbitrek Z DOBRYM SYSTEMEM EXT
    Czy nowy, cena 2 999
    KETTLER UNIX MX EXT 18KG CZARNY MAX 150KG

    Mój wzrost 180 cm, waga 120 kg. Będę używał z żoną, kobieta niska około 158 cm.

    Pozdrawiam