Skylon 5

Moja opinia na temat orbitreka klasy premium Kettler Skylon 5.

 

Komfort - b.wysoki

Stabilność - średnia

Płynność - b.wysoka

Niezawodność - przeciętna

Wyposażenie - dobre

Cena / Jakość - słaba

 


Zalety

  • komfort
  • płynność ruchu
  • super wygląd
  • możliwość złożenia

Wady

  • mała stabilność
  • cena nieadekwatna w stosunku do jakości

Podsumowanie

Bardzo ładny orbitrek, do średnich treningów domowych dla średnio wymagających, ale bogatych użytkowników.


Skylon 5 to udana kontynuacja modelu Elyx 5 znanego od lat w asortymencie firmy Kettler, która do tej pory jest najbardziej znanym producentem orbitreków w Europie.  Egzemplarz przeznaczony do testów dostałem w całości więc na temat montażu się nie wypowiadam. Jakość użytych materiałów jest wysoka, orbitrek prezentuje się dobrze, a nawet bardzo dobrze. Jest subtelny, elegancki ale na pewno nie nudny. Bez wątpienia mamy do czynienia z drogim sprzętem. Realny wygląd jest równie atrakcyjny jak na fotografiach. Podzespoły do Skylona 5 są produkowane w Azji, ale montaż odbywa się w Niemczech. Różnica w jakości miedzy Skylonem 1 a Skylonem 3 lub 5 jest porażająca.

 

Komfort pracy jest bardzo wysoki dzięki małemu rozstawowi platform pod stopy ok 8 cm. Krok jest płaski, długi, bardzo przyjemny. Platformy są wygodne. Ruchome rączki są idealnie wyprofilowane, wygodne zarówno dla wysokich jak i niskich użytkowników. Konsola ma regulację wysokości, co może być bardzo pomocne dla wyjątkowo niskich lub wyjątkowo wysokich użytkowników. Ergonomia jest na najwyższym poziomie.

 

Stabilność przeciętna. Jest to słaby punkt wielu orbitreków z napędem przednim i praktycznie wszystkich modeli ze składaną tylną prowadnicą. Pomimo dobrego wypoziomowania nogi orbitreka potrafią się odrywać od podłoża i przy bardzo intensywnej jeździe Skylon 5 robi się niestabilny. Szczególnie odczują to osoby wysokie.

 

Płynność ruchu jest bardzo wysoka. Wyraźnie czuć ciężkie koło zamachowe, które co prawda nie umywa się do tego w Spiricie e-Glide, ale sprawia, że ruch jest bardzo przyjemny i możemy odnieść wrażenie, że orbitrek jedzie sam. Ilość obciążenia, które możemy dodać jest imponująca i z powodzeniem zadowoli każdego.

 

Legendarna niezawodność Kettlera ostatnimi czasy została znacznie nadwątlona. Orbitreki, które kiedyś miały opinię nieśmiertelnych wypadają przeciętnie na tle nowych, zachodnich marek. Mój testowy egzemplarz zaczął stukać po kilku minutach użytkowania. Zazwyczaj w takiej sytuacji dopisuję, w moich recenzjach, że najprawdopodobniej trafiła mi się przypadkiem słabsza sztuka, ale  tak samo było z Vito, Unixem, Skylonem 1,1, Saturą i innymi orbitrekami tej marki. Sytuację ratuje niezła sieć serwisów i trzyletnia gwarancja. Warto zwrócić uwagę, że pomimo użycia wysokiej klasy podzespołów orbitreki i tak się psują i wyrokowanie na temat awaryjności na podstawie użytych komponentów jest wróżeniem z fusów.

 

Wyposażenie jest bogate. Poza standardowymi gadżetami, takimi jak kółka transportowe, koszyk na bidon i kieszonka na drobiazgi mamy też port USB oraz wejście Firewire. Dziwi natomiast brak półeczki pod tablet, pasa telemetrycznego, smaru do rolek i kluczy do montażu.

 

Możliwość złożenia, dla niektórych jest decydującym argumentem wyboru orbitreka. Wszystkie modele linii Skylon mają składaną tylną prowadnicę. System składania jest prosty i działa dobrze. Dzięki niemu, po treningu orbitrek można złożyć poprzez podniesienie i zablokowanie tylnej prowadnicy. Minusem tego systemu jest nie tylko zmniejszenie stabilności maszyny, ale także konieczność wydłużenia całej prowadnicy o niepotrzebnych 30 centymetrów. W trakcie użytkowania rolka nie dojeżdża do końca prowadnicy, więc ponad 30 centymetrów przestrzeni jest po prostu zmarnowana. To nie koniec. Rolki są zabezpieczone od dołu prowadnicy metalowymi blokadami, dzięki czemu w trakcie składania płozy nie lecą do przodu i nie robią nikomu krzywdy.

 

 

Gorzej, gdy takie zabezpieczenie zetknie się z prowadnicą w trakcie bardzo szybkiej jazdy. W takiej sytuacji orbitrek zatrzymuje się z wielkim zgrzytem wytrącając użytkownika z równowagi. Mówi się w takiej sytuacji, że orbitrek  "staje dęba". Dlatego szybkiej jazdy na minimalnym obciążeniu nie polecam.

 

Cena 6000zł do 8000zł. Kwota, jaką trzeba zapłacić za Skylona 5 w naszym kraju jest dla mnie niezrozumiała. Orbitrek domowy w za 6000zł powinien być komfortowy, stabilny, płynny, niezawodny, przyzwoicie wyposażony i mógł by do tego być ładny. Słaba stabilność sprawia, że nie da się na tej maszynie ćwiczyć na prawdę ostro, co sugerowało by duże obciążenie i koło zamachowe.

Solidność jest wątpliwa, co nie powinno mieć miejsca w maszynie klasy premium. Do tego Skylon 5 jest głośny. Czemu nie ma aluminiowych nakładek na prowadnicy, przecież to już standard nawet w tańszych sprzętach. Sama prowadnica też mogła by być podwójna, skoro ma podwójne rolki, to poprawiło by stabilność platform pod stopy. Przydała by się też regulacja długości lub wysokości kroku, dostępna w tańszych maszynach.

 

Zaczynając recenzję pisałem, że jest to udana kontynuacja, ale chyba pora wziąć się do roboty i zrobić coś nowego, bo konkurencja nie śpi i na dobrej renomie z przed lat daleko się nie zajedzie w czasach, gdy nowe marki oferują więcej za niej. Skylon 5 z klasą premium ma wspólny wygląd i cenę, reszta to półka średnia wyższa.

 

Sprawdź aktualną cenę

Alternatywny orbitrek

-Cezary 12/2016r

Sprzęt po testach możecie kupić za 4999zł tutaj:

http://allegro.pl/ShowItem2.php?item=6677952927