Niemiecka jakość?

Kettler Vito M test

  • Moja ocena 2/5

  • Komfort treningu 3

  • Właściwości użytkowe 3

  • Jakość wykonania 3

  • Niezawodność 3

  • Gwarancja i Serwis 4

  • Obsługa klienta 3

  • Wygląd 3

  • Wyposażenie 2

  • Cena 1

  • Q ok 19cm

Do testu Kettlera zbierałem się wiele miesięcy i moje odczucia w stosunku do tego orbitreka są do tej pory niejednoznaczne. Z jednej strony mamy dobry orbitrek, najbardziej znanej niemieckiej firmy, fajny wygląd i 3 lata gwarancji. Z drugiej jednak jest absurdalnie wysoka cena i przeciętny komfort pracy. Zapraszam do testu najpopularniejszego modelu orbitreka marki Kettler – Vito M.

 

M to skrót od manual, co oznacza, że obciążenie zmieniamy za pomocą pokrętła, w odróżnieniu od modelu z symbolem P, który ma programy treningowe i zmienia obciążenie za pomocą komputera. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to bardzo estetyczny wygląd maszyny. Im bardziej się przyglądamy, tym bardziej orbitrek nam się podoba. Design jest naprawdę dobrze przemyślany, orbitrek stanowi jednolitą całość. Wizualnie, konstruktorzy nie szli na skróty i kompromisy. Wszystko wykonane jest z wysokiej jakości materiałów, z dbałością o detale.

Gabarytowo orbitrek jest niewielki, co wraz z ramą delikatnej konstrukcji nadaje maszynie lekkości i sprawia, że wygląda wręcz filigranowo w porównaniu do innych orbitreków w swojej klasie cenowej. Rozmiary kładą się cieniem na komforcie pracy, który zadowoli osoby niskie i średniego wzrostu, ale będzie za mały dla użytkowników wysokich. Mając 180cm wzrostu poobijałem sobie kolana i generalnie było mi średnio wygodnie. Regulacji długości kroku brak. Platformy pod stopy są nieograniczone od tyłu, co sprawia, że może na nich stanąć ktoś wysoki trzymając część stopy na platformie, a część na płozie. Nie jest to wygodne, ale wykonalne. Same platformy da się przesunąć o kilka centymetrów, ale to i tak za mało, by zapewnić komfort osobie wysokiej, lub nawet średniego wzrostu, z długimi nogami.

Waga użytkownika też ma znaczenie. Vito zachowuje sztywność przy obciążeniu do 80kg, ale powyżej zaczyna poskrzypywać i wyginać się we wszystkie strony. Max komfortowy udźwig moim zdaniem to ok 90kg.

Komfort pracy oceniam na przeciętny. Ruch jest płynny, równy, obciążenie zmienia się należycie i niższej osobie na pewno się spodoba. Ja jestem na ten sprzęt trochę za wysoki i nie jest on dla mnie wygodny. Po Kettlerze spodziewałem się komfortu wyższej klasy, a dostałem przeciętność, którą oferują maszyny o połowę tańsze. Rozstaw stóp jest przyzwoity – 20cm (znany też jako czynnik Q).

 

Niezawodność Kettlera jest wręcz legendarna. Zapewne legenda rozrosła się w czasach, kiedy Kettler faktycznie powstawał w Niemczech. Teraz awaryjność jest taka sama jak u innych producentów. Model Vito teoretycznie montowany jest w Niemczech, ale na chińskich podzespołach, co przekłada się na długość życia i przeciętną trwałość tej maszyny. Całkiem popularną dolegliwością Vito jest złamana rama, coś co w maszynach innych marek raczej nie występuje. Plastikowe osłonki, choć wyglądają kulturalnie, to są bardzo delikatne i raczej jednorazowego użytku. Raz zamontowane, trudno zdjąć bez połamania ich.

Na pochwałę zasługuje obsługa serwisowa, która stoi na przyzwoitym poziomie.

 

W trakcie testów mam w tym samym pokoju, stojące obok siebie 2 maszyny – Vito M i Cardiostrong EX40. Testuję je na zmianę. Może właśnie dlatego Vito wydał mi się po prostu słaby na tle EX40. Jest bardzo delikatny, mały, przeciętny w użytkowaniu i bardzo drogi. Cena na dzień dzisiejszy to 2900zł (cena Allegro). Za tyle możemy mieć dobre orbitreki marki Sportop, York lub Nordic Track, które będą bardziej trwałe i wygodne. Dlatego od kilku miesięcy nurtuje mnie pytanie, dlaczego Vito M jest orbitrekiem tak popularnym? Po kilku tygodniach pobytu tego urządzenia w moim salonie dotarło do mnie, że choć na nim nie ćwiczę, to lubię na nie patrzeć i ze wszystkich maszyn jakie mam, Vito jest jedną z ładniejszych. Do tego nie zagraca mi mieszkania za bardzo bo jest nieduży. Moja dziewczyna częściej na nim ćwiczy niż na innych, bo jej się podoba i chyba na tym cały urok Kettlera polega. Wygląd sprawia, że bardziej go lubimy i częściej używamy. Więc jeśli mam komuś polecić ten sprzęt, to polecam osobom lekkim i niewysokim, które stawiają estetykę ponad wartości użytkowe.

 

-Cezary 12/2014

 

Ten sprzęt można wypożyczyć

Sprawdź aktualne ceny

 

Comments: 0