Gryf trójbojowy AXXO Powerlifting – recenzja

Starsze wersje tego gryfu funkcjonowały pod nazwami AXXO Power albo AXXO Power Bar. Obecny AXXO Powerlifting to jakościowy przeskok o kolejną ligę. Kierunek pozostał ten sam – gryf stricte pod trójbój – ale dzisiejsza wersja jest znacznie bardziej dopracowana.

To czuć od razu po samym kontakcie z gryfem. To nie jest kolejny uniwersał, który próbuje udawać power bara. To jest profesjonalny gryf do trójboju, który nie odstaje od międzynarodowych, droższych rywali.

W skrócie

AXXO Powerlifting to gryf specjalistyczny do trójboju. Jeśli ktoś szuka jednego gryfu do wszystkiego, powinien iść w inną stronę. Jeśli jednak priorytetem są ciężkie siady, ławka i martwy ciąg, to ten model ma dokładnie taki charakter, jakiego oczekuje się od rasowego power bara zgodnego ze specyfikacją IPF. 

Co tu jest naprawdę ważne

Najważniejsze parametry tego gryfu nie są przypadkowe:

  • 220 cm długości
  • 29 mm średnicy chwytu,
  • 205 000 PSI,
  • radełkowanie centralne,
  • ostre radełko
  • znaczniki trójbojowe na trzonie
  • tuleje miedziane i miedziano-grafitowe,
  • czarny twardy chrom na trzonie i QPQ na rękawach.

To jest dokładnie taki zestaw cech, który ma sens w gryfie trójbojowym. Średnica 29 mm daje sztywność, pełniejszy chwyt i poprawia czucie gryfu w dłoni. Radełkowanie centralne ma pomóc przy ciężkich siadach, a tuleje zamiast łożysk oznaczają spokojniejszą, bardziej przewidywalną pracę rękawów bez zacięć i konieczności częstych serwisów.

Kupując gryf do trójboju zawsze celuj w tuleje miedziane lub brązowe. Igłowe tu sprawdzają się gorzej a kulkowe to abominacja.

Jak ten gryf czuć w rękach

To jest chyba najważniejsza rzecz, a jednocześnie coś, czego nie widać w tabelce ze specyfikacją.

AXXO Powerlifting ma typowe dla dobrego power bara „czucie” w dłoni. Radełko jest precyzyjnie wykonane. Ostre ale nie za ostre tak jak np. w Samteku. Luzy na rękawach są bardzo małe, z małą tolerancją. Technicznie, gen gryf jest zrobiony bardzo precyzyjnie. Przy kopnięciu albo wyciąganiu luzu w martwym klekocze w minimalnym stopniu albo wcale.

Przysiad, wyciskanie, martwy ciąg

W przysiadzie ten gryf pokazuje swój sens bardzo szybko. Radełko centralne pewnie zagnieżdża się na plecach, a sama sztywność sprawia, że gryf jest przyjacielem a nie wrogiem ćwiczącego.

W wyciskaniu grubość 29 mm robi robotę. Dłoń ma pełniejszy kontakt z gryfem i całość daje zwarte, pewne odczucie. Faktura radełka jest bardzo przyjemna. Pobudza ale nie kaleczy. Axxo Powerlifting bardzo zyskuje w bezpośrednim fizycznym kontakcie ze skórą.

W martwym ciągu jest przewidywalny. Ten gryf nie ma pomagać ani „ratować” ruchu sprężystością. Ma być prosty w odbiorze, stabilny i uczciwy. Dla kogoś, kto naprawdę robi ciężki martwy ciąg, to jest zaleta, a nie wada.

Tuleje zamiast łożysk

I bardzo dobrze.

W power barze nie szuka się szybkiego obrotu rękawów ani efektownego spinu. To w tym typie gryfu jest sprawa nie pożądana. Najważniejsze jest to, żeby rękawy pracowały równo, spokojnie i bez zacięć. Tuleje miedziane oraz miedziano-grafitowe mają tu dużo więcej sensu niż łożyska igłowe, bo ten gryf nie jest do zarzutu ani do rwania, tylko do ciężkiego dźwigania.

W porównaniu do 450 i 890

AXXO 450 kosztuje około 600 zł i jest dobrym gryfem uniwersalnym do codziennej pracy. AXXO 890 kosztuje około 900 zł i jest bardziej dopracowaną wersją uniwersalnego gryfu do wszystkiego.

AXXO Powerlifting za około 1300 zł to gryf specjalistyczny do robienia tego, co ma w nazwie.

Axxo Powerlifting vs Rogue Ohio Power Bar

Gryf Axxo jest bardziej precyzyjnie wykonany, ciaśniej spasowany, ma wyższej klasy tuleje i końcówki rękawów "bardziej premium". Rogue ma certyfikat IPF. Przy aktualnych kursach USD i taryfach celnych jest też o 400 zł droższy.. 

..A jednak jest coś co Axxo z Ohio Power Barem łączy go bardziej. Owszem, jest zbliżona specyfikacja techniczna i zastosowanie. Ale zarówno dla jednej firmy jak i drugiej, właśnie te gryfy stały się symbolami ich sprzętu siłowego. Tym pierwszym, bardzo udanym, wręcz ikonicznym produktem w historii marki, który wprowadził obydwie firmy do świata specjalizacji i profesjonalnego sportu. W USA Rogue jest znany jako "najlepszy gryf dla większości osób". W Polsce Axxo Powerlifting i zestaw czarnych talerzy żeliwnych Axxo Poland to stały element trójbojowego krajobrazu. Ćwiczysz trójbój? To na pewno miałeś ten gryf kiedyś w rękach.

Gdzie gryf ma sens

  • kluby i drużyny trójboju
  • domowe siłownie budowane pod ciężary i siłę
  • w asortymencie wszechstronnego entuzjasty rozwijania siły
  • w ręce powerliftera

Mniejszy sens ma wtedy, gdy trening jest funkcjonalny, mieszany albo crossfitowy. W takim układzie lepiej sprawdzi się gryf uniwersalny.

Ważna uwaga przy zakupie używanego egzemplarza

Starsze wersje pod nazwami AXXO Power albo AXXO Power Bar nie są tym samym produktem, co obecny AXXO Powerlifting. Sama idea była podobna, ale wcześniejsze serie były mniej dopracowane, szczególnie w pracy rękawów.

Jeśli ktoś kupuje używkę, powinien sprawdzić:

  • z którego mniej więcej jest okresu,
  • jak pracują rękawy,
  • czy nie ma luzów,
  • czy gryf jest prosty.

Najnowsza wersja ma wklejany kapsel premium bo nie wymaga regularnego otwierania i serwisowania i nie ma nadruku na kołku. Wersja z kapslem premium i nadrukiem jest wersją przedostatnią. Wersja z niebieskim kapslem na segerach to wersja przejściowa, sztywna, na niezłych tulejach, z bardziej pasywnym radełkiem. Srebrny kapsel z napisem Power to wersja sprzed 2020r. sztywna ale jeszcze na łożyskach igłowych.

Mój werdykt końcowy

AXXO Powerlifting robi dokładnie to co ma napisane na kapslu. Nie mniej, nie więcej. I robi to w pięknym stylu, prześcigając droższe, międzynarodowe gryfy.

 

Ciekawostka

Każdy gryf powerliftingowy jest power barem ale nie każdy power bar jest gryfem powerliftingowym.

 

Sprawdź aktualną dostępność i cenę

Sprawdź alternatywny gryf