Insportline R600i - opinia.

R600i Insportline – test i recenzja roweru poziomego.

Od mojego wypadku minęło 6 miesięcy. O ile złamana noga już zupełnie się zagoiła, o tyle przedramię trzyma się tylko na tytanowych płytkach a kości się nie zrastają. Jest to okazja, by zagłębić się w tajniki rowerów poziomych i innych maszyn pomocnych w rehabilitacji. Rower poziomy oferuje bezpieczne, intensywne treningi cardio i lekkie interwały. Po kilku tygodniach użytkowania starego rowerka poziomego, który dostałem za darmo, postanowiłem poznać sprzęt nowszy. Stary rower był bardzo wygodny, ale trochę za głośny i miał nie podświetlany komputer, co utrudniało mi nocne treningi. Szukanie nowego sprzętu było krótkie, a wybór oczywisty. Na ten moment Insportline R600i to najlepszy rower poziomy w swojej klasie.

W skrócie.

Insportline Incondi R600i to bardzo solidny, wygodny rower nadający się zarówno do rehabilitacji jak i treningów sportowych. Najważniejsze zalety to stabilność, wygoda i łatwość użytkowania. Wszystko w atrakcyjnym opakowaniu i na dobrej gwarancji. Wad na razie nie zanotowałem żadnych i obecnie jest to mój ulubiony rower poziomy. Cena, 3400zł – sporo jak za rower domowy, ale z tak wysoką jakością wykonania można go porównywać do maszyn używanych w małych siłowniach i w takim porównaniu jest to najtańszy tego typu sprzęt.

 

W szczegółach.

Montaż prosty, instrukcja obrazkowa. Części dobrze oznaczone, w zestawie klucze. Złożenie zajęło mi 45 minut. Rower można zmontować mając złamane przedramię :) Pierwsze wrażenia wizualne: duży, ciężki, niebrzydki. Rama z typu pancernych, elementy metalowe  solidne, plastiki twarde, gładkie, szare, wykończone na wysoki połysk. Rower jest atrakcyjny, niepozorny i co najważniejsze nie kiczowaty. Spory ciężar – 63kg przekłada się na dobrą stabilność. Mocowanie siedzenia jest dobrze opracowane i w tym miejscu rower również jest stabilny. Dzięki temu ćwicząc czujemy się pewnie i komfortowo. Wygoda ćwiczeń jest bardzo duża i dla mnie ten właśnie czynnik zadecydował o wyborze tego rowerka. Przede wszystkim siedzenie jest bardzo wygodne, a ponieważ jest to ta część rowerka, z którą mamy najwięcej kontaktu, trochę zagłębię się w temat, bo tu system jest naprawdę przemyślany. Siedzisko jest bardzo szerokie i jednocześnie krótkie. Dzięki temu łatwo o wygodną pozycję ale nie blokuje nam ruchów w trakcie jazdy. Jest wystarczająco miękko, dla mojego kościstego tyłka, ale jednocześnie wystarczająco szeroko dla usadzenia osoby bardziej korpulentnej. Oparcie jest regulowane. Jest to opcja, która nie robi na mnie większego wrażenia, ale docenią ją posiadacze piwnych brzuchów, dla których używanie rowerów poziomych było utrudnione, a czasem wręcz niemożliwe. Dzięki odchyleniu oparcia bardziej do tyłu łatwiej jest się usadowić większy osobom. Oparcie jest z siatki dla lepszej wentylacji. System regulacji fotela w poziomie działa bardzo dobrze. Jest płynny i co najważniejsze, jest bardzo sztywny, w przeciwieństwie do systemów oferowanych przez inne firmy. Fotel nie buja się na boki w trakcie jazdy ani nie jeździ do  przodu i do tyłu. Rączki przy siedzisku są sztywne, wygodne.

Podświetlana, łatwa w obsłudze konsola.

Bardzo wygodny fotel, z regulacją oparcia.

Integracja z tabletem/telefonem.


Dodatkowo, rower wyposażony jest też w rączki przednie, przy komputerze. Producenci stopniowo od nich odchodzą, bo nikt z nich nie korzysta, ale osobiście lubię fakt, że po prostu są. Raz na jakiś czas można o nie oprzeć ręce lub nawet stopy, przy zakładaniu butów. I choć w trakcie jazdy są bezużyteczne, to stanowią bardzo dobrą osłonę, przed uszkodzeniami mechanicznymi dla konsoli komputera. Sama konsola jest prosta, podświetlana, wyposażona w półeczkę pod tablet i port USB do ładowania tabletu/telefonu. Insportline R600i jest kompatybilny z aplikacją iConsole, którą omówię  przy innej okazji. Drugim po siedzeniu najważniejszym elementem jest moim zdaniem napęd, który tu działa bez zarzutów. Pedały są wygodne, z możliwością regulacji. Obciążenie zaczyna się od bardzo niskiego. Jest to bardzo ważne dla osób rehabilitujących się. Pamiętam, że w moim starym rowerze, minimalne obciążenie było dla mnie tak męczące, że pierwsze dni jazdy były dla mnie katorgą i pierwsze treningi trwały nie więcej niż kilka minut. Z Insportlinem nie ma tego problemu, bo małe obciążenie jest faktycznie małe, a kiedy je podnosimy zmiana jest odczuwalna i przy najwyższym ustawieniu kręci się naprawdę ciężko. Ja na razie dochodzę dopiero do połowy zakresu obciążenia w moich codziennych treningach. Zmiana obciążenia odbywa się cicho i płynnie. Cicho i płynnie pracuje cały mechanizm rowerka i z tego jestem szczególnie zadowolony, bo ćwiczę wieczorami, czasem nawet w nocy, gdy reszta domowników śpi. Nie wiem, czy trafił mi się wyjątkowy egzemplarz, ale rower pracuje naprawdę bezszelestnie.

 

Podsumowanie.

Możecie mieć mnie za przemądrzałego, ale i tak to napiszę. W dużej mierze wiem, czego się spodziewać po sprzęcie, jeszcze przed testami. Rowerów stacjonarnych bardzo dużo sprzedaję, robię ich serwisy dla wypożyczalni sprzętu fitness Orbiqa.pl, kilku sklepów oraz indywidualnych klientów.

Insportline R600i niczym mnie nie zaskoczył. Jeśli szukacie sprawdzonego rowerka poziomego, to ten model jest na pewno dobrym wyborem. Stosunek ceny do jakości jest bardzo dobry i gorąco ten sprzęt polecam. Nie każdego jednak stać na rower stacjonarny za 3400zł. Dlatego w ciągu najbliższych tygodni postaram się znaleźć tańszy rower domowy oferujący zbliżony komfort treningu i jakość za niższą cenę. Insportline R600i pozostanie wyznacznikiem jakości i komfortu treningu na najbliższe miesiące.

 

Sprawdź aktualną cenę

 

Tradycyjnie, wraz z testami nowego sprzętu mam zniżki dostępne w dziale Promocje. Egzemplarz po testach idzie na sprzedaż, o możliwość zakupu pytajcie w dziale Forum.

 

-Cezary

Listopad 2016r