Wiadomość o śmierci Ogbitrekguru była trochę przesadzona.

Drodzy orbitrekowicze, uzbrójcie się w cierpliwość, bo będę odpisywał powoli. Spędzam właśnie długo przekładany urlop w jednym z ekskluzywnych kurortów przy ul. Barskiej. Pełen wypas - 12 kroplówek dziennie, kolorowe cukierki, jedzenie all inclusive no i oczywiście dziewczyny jak ze snu.

Pobyt zasponsorował mi dżentelmen z wiśniowego Forda, który nie bacząc na przepisy, światła drogowe i zdrowy rozsądek, z piskiem opon spotkał się ze mną na rogu Wawelskiej i Grójeckiej -

szkoda, że sam nie wziąłem samochodu.

W dziale Forum dzielnie od kilku dni "wspierają" mnie sprzedawcy ze sklepu Lord4sport wciskając Wam swój towar, którego fanem już nie jestem (te wpisy trafią w spam). Nie jestem też fanem kopania leżącego, szczególnie, w pozycji horyzontalnej samemu będąc.

Więcej info wkrótce, jak tylko morfina trochę ze mnie zejdzie. Pozdrawiam wszystkich serdecznie.