Wioślarz komercyjny HMS - opinia

ZW1600 WIOŚLARZ WODNY HMS PREMIUM SEMI COMMERCIAL - test sprzętu o bardzo długiej nazwie.

 

Nie wiem, czemu HMS ma takie długie i bezduszne nazwy swoich urządzeń, ale dalej po prostu będę pisał wioślarz HMS.

Z wiosłami miałem już trochę do czynienia i niestety rynek tych maszyn rzadko wprowadza nowości godne uwagi. Jedyną innowacją w ostatnich latach jest woda jako system oporu, która ma sprawiać, że ruch jest bardziej płynny i czucie wody jest lepsze. W rzeczywistości nie jest to do końca prawda, bo opór powietrzny w topowych wiosłach marki Concept2 uważam za najlepszy, a wioślarze wodne są w dalszej kolejności. Dobre wioślarze wodne są też drogie, z cenami dochodzącymi do 10 tyś. zł. Plusem natomiast jest użycie oporu wodnego w tańszych ergometrach wioślarskich, którym brakowało płynności i przede wszystkim długości ruchu. Wiosła wodne są krótsze od powietrznych, ale oferują dłuższy, płynny ruch i przy tym ich budowa sprawia, że nie muszą być zbyt absurdalnie drogie.

 

Takim urządzeniem jest wioślarz HMS. Prostym, wzorowanym na popularnych konstrukcjach. Jakość użytych materiałów jest przeciętna, adekwatna do ceny. Zastosowane patenty i mechanizmy też są znane z innych urządzeń i nie zaskakują. Wizualnie sprzęt może się podobać.

 

Konsola. Jest średniej klasy. Podaje podstawowe parametry typu czas, dystans, RPM. Dokładność wyników jest średnia. Zasilanie na baterie paluszki, więc kable nie plączą się pod nogami. Ktoś przyzwyczajony do jakości C2 może być rozczarowany, ale ktoś świadomy ceny C2 powinien być jednak zadowolony. Poza faktem, że moim zdaniem konsola jest słabsza, to cała reszta już tak nie odstaje.

 

Użytkowanie. Jest przyjemne, bardzo wygodne, zadowoli każdego adepta wioślarstwa. Na wioślarzu HMS można trzymać prawidłową sylwetkę w trakcie ćwiczeń. Ruch jest odpowiednio długi nawet dla wysokiej osoby. Chodzi nie tylko o wyprostowanie nóg, ale o maksymalne zgięcie i wyciągnięcie ramion do przodu w początkowej fazie ruchu. Tego najbardziej brakuje w tanich wiosłach, bo bęben wiatraka staje na drodze ruchu rąk użytkownika. Tu nie ma tego problemu i można ramiona wyciągnąć maksymalnie do przodu nie uderzając przy tym o elementy urządzenia.

Siedzenie jest wygodne, płynnie jeździ po prowadnicy. Innymi słowy, ruch jak na najlepszych ergometrach wioślarskich!

 

Opór wodny wspomagany jest linkami gumowymi. Sprawia, że płynność jest dobra, a obciążenie wzrasta wraz z prędkością wiosłowania. Taka sama zasada jak w rowerach powietrznych. Obciążenie można też regulować dolewając lub wylewając wodę ze zbiornika. Jest to proces upierdliwy i zakładam, że większość użytkowników jak już raz zaleje zbiornik odpowiednią ilością wody, to nie będzie bawić się w zmiany.

 

Po treningu, sprzęt można złożyć podciągając prowadnicę do góry, lub po prostu ustawić cały sprzęt do pionu, by zajmował mniej miejsca. Oszczędność miejsca jest kolejną przewagą nad zwykłymi wiosłami. Wioślarz wodny jest mniejszy, a jednak oferuje dobry komfort pracy.

 

Mata pod sprzęt. Została wymyślona właśnie na potrzeby wioseł i jest to jedyne urządzenie, do którego kupno maty nie jest bez sensu. Mata pod orbitrek lub bieżnię to chwyt marketingowy! Wioślarz natomiast jest lekki i bez maty może pod użytkownikiem jeździć, dlatego dobrej klasy mata może się przydać.

 

Cena - 3300zł. Całkiem nieźle jak za wiosło wodne. Jeśli dodamy do tego fakt, że jest to sprzęt na użytek półkomercyjny, od rzetelnego producenta, który nie miga się od napraw, to uważam że jest to dobry zakup. Komfort pracy nie odstaje od tego ze znacznie lepszych wioseł i w sumie więcej mi nie trzeba. Kupując warto pamiętać że w dziale Promocje jest 10% rabatu na sprzęt HMS, a egzemplarz po testach możecie mieć za 2400zł kupując w moim Outlecie potestowych maszyn.

-Cezary 2019

Alternatywny sprzęt

Aktualne ceny