Spirit e-Glide XG400 – recenzja orbitreka.

 

Komfort treningu – b. wysoki

Stabilność - b. wysoka

Płynność ruchu – b. dobra

Jakość wykonania - b. dobra

Niezawodność - b. wysoka

Wyposażenie - dobre

Cena/jakość - dobra

Cena 6999zł (Kwiecień/2017)

 

Jeśli czytacie moje recenzje, to już wiecie, że marek orbitrekowych jest mnóstwo, ale fabryk tylko kilka i te same orbitreki są sprzedawane z logo różnych dystrybutorów. Spirit jako drugi największy producent maszyn fitness na Świecie jest też dostawcą dla marki Finnlo i stara wersja XG400 występuje w asortymencie tej właśnie marki, natomiast ja testuję najnowszą wersję w odświeżonej szacie graficznej i z nowymi dodatkami.

 

W skrócie. Spirit XG400 w nowej wersji pozostaje jednym z najciekawszych orbitreków dostępnych na rynku. Płynność jego pracy pozostaje niezrównana, design nietuzinkowy a solidność niepodważalna. Przy tym zajmuje znacznie mniej miejsca niż konkurencyjne urządzenia. Minimalistyczny urok ma swoją cenę, bo ten orbitrek ma mało możliwości regulacji, gadżetów i innych fajerwerków. Na szczęście modyfikacje na rok 2017 nic nie zepsuły i są naprawdę minimalne, a Glide pozostaje jednym z moich ulubionych orbitreków.

 

Różnica między XG400 a CG800 (czerwony). Przyznam, że różnice są tak subtelne, że dostrzegłem je dopiero po kilku dniach użytkowania. Obydwa orbitreki są bardzo podobne, oparte na tej samej konstrukcji i nie można powiedzieć, że któryś z nich jest lepszy, bo różnice nie dotyczą jakości lecz pewnej filozofii treningowej i gustu. Wersja czerwona CG800 jest prostsza, ma sterowanie manualne, prostą konsolę podającą mniej parametrów. Rama w kilku miejscach jest dodatkowo wzmocniona, ruchome rączki są pokryte gumą i hamulec ręczny jest trochę lepszy i lepiej wykonany. Drobne smaczki – podwójny koszyk na bidon, kanały do odprowadzania potu z platform pod stopy, na maskownicach nóżek jest czerwony napis Spirit. XG400 ma konsolę ze wszystkimi możliwymi dodatkami – półka pod tablet, kieszeń, wiatrak, bluetooth, kolorowe światełka, wykresy itp. Użytecznym plusem jest elektroniczna zmiana obciążenia, także w rączkach, programy treningowe i możliwość zablokowania całego mechanizmu zamachowego.

 

Różnica między Spirit XG400 a Finnlo XG400. W wydaniu Finnlo e-Glide jest ciągle w starej wersji, sprzed liftingu. Znaczące różnice, to brak bluetooth trochę słabsza gwarancja i trochę wyższa cena.

 

XG400 to orbitrek spory, ciężki i bardzo solidny. Montaż jest prosty, części w zestawie nie ma zbyt wiele, ale wszystkie są ciężkie i odrobina siły fizycznej ułatwia składanie. Jakość wykonania można ocenić od razu, bo w tym orbitreku prawie wszystko jest odkryte. Rama i elementy metalowe są szare, lakierowane. Obudowa jest symboliczna, w kolorze czarnym. Inne plastiki są czarne lub szare. Nowa konsola jest ma regulowany kąt nachylenia, więc jest bardzo czytelna. Posiada standardowe jak na dzisiejsze czasy funkcje: półkę pod tablet, kieszeń na klucze, wentylator, głośniki, bluetooth itd. Kolorowy wyświetlacz jest lekki dla oka, ma przydatny, oddzielny procentowy wskaźnik tętna i nieprzydatny wskaźnik zaangażowania mięśni. Pomimo różnorodności kolorowych światełek na konsoli nie ma bałaganu i wszystkie ważne funkcje są łatwe do znalezienia. Warto też podkreślić jakość wykonania która nie jest wytworna, ale bardzo odporna, zaprojektowana na siłownię. Ilość programów treningowych nie rozpieszcza. Posiadamy kilkanaście podstawowych opcji oraz możliwość połączenia z telefonem za pośrednictwem aplikacji SpiritFit, która daje możliwość zapisywania wyników, prowadzenia kalendarza ale nie imponuje niczym szczególnym. Bardziej podoba mi się pas telemetryczny, dołączony do zestawu, mierzący puls, który jest dobrej jakości, ma wymienną baterię i podaje wiarygodny odczyt. Czy ćwiczymy w odpowiednim przedziale tętna informuje nas na bieżąco pasek boczny, wyświetlający procentowy wskaźnik HR max – bardzo przydatna i łatwa w obsłudze funkcja.

 

Regulacja obciążenia za pomocą konsoli i przycisków w rączkach jest bardzo prosta, ale na podstawowych poziomach niewiele się dzieje i prawdziwe obciążenie załącza się dopiero na najwyższych. Nie tak łatwo trafić w poziom obciążenia idealny dla siebie i wymaga to pewnej wprawy lub regulacji hamulca. Niemniej jednak obciążenia można dodać dużo.

 

Jazda na XG400 to sama frajda. Orbitrek płynie, wszystko jest idealnie na swoim miejscu i działa tak, jak powinno. Ruch gładko przekazywany jest bezpośrednio na koło zamachowe dając poczucie szybowania w powietrzu. Jest to najbardziej płynny ruch eliptyczny z jakim się spotkałem w życiu. Niesamowite uczucie. Poza tym mamy wszystkie zalety przedniego napędu. Płaski krok, mały rozstaw stóp, brak bujania na boki i fakt, że musimy intensywnie pracować rękoma w trakcie jazdy. Przy wszystkich próbach wyżycia i używaniu wszelkiej przemocy orbitrek jest super stabilny, niczym przyklejony do podłoża. Komfort pracy oceniam najwyżej, jak tylko można. Jak zwykle muszę wspomnieć o platformach pod stopy, które są nie tylko wąsko rozstawione, ale także nachylone do wewnątrz o 2 stopnie co zwiększa poczucie bezpieczeństwa i komfortu. Docenią to wszyscy, którzy mają problemy ze stawami lub kręgosłupem, bo na XG400 nie ma efektu kaczego chodu i bujania ciałem na boki.

 

Pomimo tego, co deklarują różne firmy, Glide ma we wszystkich wersjach takie samo koło zamachowe – 13,5kg i naprawdę więcej nie trzeba. Jego część wystaje spod obudowy, daje potężną bezwładność i fenomenalny ruch, do którego zatrzymania przydaje się hamulec ręczny, rodem z roweru wyścigowego. Hamulec daje też możliwość całkowitego, stałego zablokowania mechanizmu po treningu np. dla bezpieczeństwa dzieci. Ten sam hamulec ręczny nie uczestniczy w generowaniu oporu orbitreka w trakcie ćwiczeń. Za płynną zmianę obciążenia odpowiedzialny jest system elektryczny, wyposażony w magnes neodymowy.

 

Bezawaryjność XG400 jest bardzo dużą zaletą tego modelu. Wyposażyłem już kilka małych siłowni w ten sprzęt jak do tej pory nie wymagał on napraw ani nawet przeglądu. Raz na jakiś czas należy tylko smarować rolki na prowadnicy. Gwarancja komercyjna lekka – rok, domowa 3 lata + 5 lat na części + dożywotnia na ramę, serwis z dojazdem do klienta – najlepsza gwarancja fitness obecnie dostępna w Polsce! Nie trzeba przechowywać oryginalnego opakowania, wszystkie części zamienne są ogólnodostępne, a ewentualne naprawy proste. Proste i sprawdzone patenty, takie jak podwójne prowadnice, kryte aluminium, podwójne rolki, solidna rama i dobrej klasy łożyska sprawiają, że nie ma się tu co popsuć.

 

Wygląd – jest lepszy niż w starej wersji, ale zdecydowanie słabszy niż w wersji czerwonej. Nie ma do czego się przyczepić, bardzo podoba mi się to, że wszystko jest na wierzchu. Dzięki temu orbitrek jest optycznie zmniejszony i towarzyszy mu minimalistyczny urok. Szkoda tylko, że ten naprawdę niesamowity sprzęt jest w takich przeciętnych kolorach.

 

Cena. 7000Zł to prawdziwa gratka, bo ten model od lat, w Polsce i za granicą kosztował ok 10000zł. Jak za sprzęt najwyższej klasy, cena jest bardzo atrakcyjna, bo konkurencyjne firmy nie oferują w tej cenie nic porównywalnego. Jako serwisant, sprzedawca i przede wszystkim użytkownik polecam Spirit e-Glide wszystkim, którzy potrafią docenić jego urok i kulturę pracy. Obecnie jest o jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy orbitrek, jaki znam i zachęcam do wypróbowania, ale pamiętajcie że, po kilku jazdach na e-Glide wszystkie inne orbitreki będą do bani.

 

+najwyższy komfort pracy

+bezawaryjność

+prostota obsługi

+stabilność

-mało gadżetów

 

-mało możliwości regulacji

 

Sprawdź aktualne ceny

Alternatywny orbitrek

Wypożycz ten orbitrek

-Cezary 4/2017